Power Point – czy tylko do prezentacji w firmie lub szkole?

Kategoria: Microsoft
Tagi: , , , , , ,

Power Point – czy tylko do prezentacji w firmie lub szkole? Utarło się już, że bez PowerPointa nie ma prezentacji. Wszyscy są przyzwyczajeni, że wykłady na uniwersytecie nie są już po prostu długimi wypowiedziami wykładowców, ale dodatkowo mamy tu jeszcze slajdy, a na nich wykresy, słupki, listy, najważniejsze punkty wypowiedzi (niestety czasami także całe zdania, które wykładowca czyta słowo w słowo i to nie patrząc na laptopa, ale na ekran, na którym wyświetla się obraz z rzutnika, a więc odwracając się tyłem do słuchaczy). Plusy są z tego takie, że wzrokowcy nie są już dyskryminowani – mamy tu i kanał wzrokowy, i słuchowy. Mówca przemawia, ale i pokazuje nam slajdy. Jest wiele osób, które uważają za oczywistość używanie albo PowerPointa, albo jego odpowiedników w pracy, inni protestują mówiąc, że jest to sztuczne. Ale na chwilę zastanówmy się, czy nie dałoby się używać tego programu w życiu codziennym, do zupełnie innych celów. Na przykład jeśli uczymy się do egzaminów, to PowerPoint może nam bardzo pomóc, o ile jesteśmy wzrokowcami. Robimy skrót z najważniejszych notatek i lektur, a potem po prostu czytamy to i oglądamy ileś razy, do skutku. Jeśli mamy problemy z czytaniem, jesteśmy dyslektykami, to umieśćmy w prezentacji obrazki, filmy. Zaznaczajmy podobne rzeczy tym samym kolorem. W tym programie łatwo jest zmienić kolejność slajdów, więc możemy uczynić te nasze notatki bardziej logicznymi. Co więcej, jeśli chcemy, możemy ustawić różne przechodzenie jednego slajdu w drugi, a zatem jeśli nas irytuje szybka zmiana plansz, to po prostu zastosujmy bardzo powolne przenikanie czy przechodzenie jednego w drugie. W ten sposób będziemy widzieć i poprzedni, i następny slajd i łatwiej nam to będzie ogarnąć, a także zauważyć związek między nimi. Możemy też użyć tego programu po to, żeby łatwo i szybko coś komuś wytłumaczyć. Pamiętajmy, że prezentacja jest dynamiczna, a np. plik w Wordzie – statyczny, choć możemy w nim zawrzeć te same słowa i obrazy.

SPSS

Kategoria: Microsoft
Tagi: , , , , , ,

SPSS Jeśli uczysz się statystyki, to pewnie masz do czynienia z programem SPSS lub Statistica. ZCęsto uczelnie kupują licencję, z której mogą korzystać uczniowie podczas studiów. Potem wygasa ona. Ale jeśli chcesz coś policzyć dla własnej przyjemności, bo interesuje Cię świat, życie społeczne, Twoje własne teorie, które chcesz sprawdzić za pomocą obróbki danych ilościowych, to poza ceną nic nie stoi na przeszkodzie, żeby wykupić licencję prywatną, bo program SPSS ma naprawdę dużo możliwości. Jeżeli angielski nie jest Twoją mocną stroną, to raczej wybierz wersję polską. Wyjątkiem jest sytuacja, gdy jest już najnowsza wersja po angielsku i ma ona coś, czego bezwzględnie potrzebujesz w swojej pracy badawczej, natomiast na polski jeszcze tej wersji nie przetłumaczono. Oczywiście można skorzystać z pomocy innych np. w Internecie, ale jednak praca będzie przebiegała wolniej. Obecnie psychologia i socjologia wyglądają inaczej niż kiedyś. Dawniej osoba znająca się na statystyce musiała wszystko liczyć na piechotę, a dziś wiele rzeczy policzy za nas SPSS. Ale uwaga! I on może się zawiesić, jeśli wymagamy od niego zbyt wiele. Program jest pamięciożerny, więc dobrze jest mieć sporo pamięci operacyjnej. Nie ma problemów z takimi analizami statystycznymi jak suma, mediana, ale też z tymi bardziej zaawansowanymi, jak jednoczynnikowa, dwuczynnikowa i wieloczynnikowa analiza wariancji, analiza regresji, test Kołmogorowa-Smirnowa itd. Wprowadzanie danych jest dosyć żmudne, ale w razie potrzeby można przekleić część danych na przykład z Excela. Jeśli przeprowadzamy na przykład ankietę online, to istnieją takie serwisy i programy, które nam umożliwią od razu przerzucenie danych do SPSS-a. Niestety na ogół są one płatne. Jednak SPSS współpracuje z coraz większą liczbą innych programów, możemy go więc używać łatwiej i bez tego żmudnego przeklejania, co jest uciążliwe, gdy mamy na przykład parę tysięcy respondentów.

Microsoft Excel

Kategoria: Microsoft, Programy
Tagi: , , , , , , ,

Microsoft Excel Arkusz kalkulacyjny pozornie wydaje się kłopotliwy i nieprzyjazny dla przeciętnego człowieka, ale w rzeczywistości używa się go łatwo. Mamy pomoc, mamy też możliwość wygooglowania odpowiedzi na wątpliwości, jakie cisną nam się na myśl. Niektóre rzeczy mogą nam się wydawać nieintuicyjne, ale po pewnym czasie do nich przywykniemy. Na przykład przeklejanie danych z i do innych programów, takich jak chociażby pakiet statystyczny SPSS, to coś, czego trzeba się nauczyć. Musimy też przyzwyczaić się do tego, że inaczej się kasuje zawartość komórek w tabeli, a inaczej kasuje całą tabelę, i tak dalej, choć wiele osób w takich sytuacjach „na czuja” naciska zamiennie Backspace i Delete, jednak nie działa to tak samo. Ale nie martwcie się, Excel choć wygląda groźnie dla osób bez inklinacji do kariery w księgowości albo statystyce, jest naprawdę do ogarnięcia, jest to kwestia wprawy. W razie czego pamiętajcie o skrócie klawiaturowym Ctrl + Z. Gdzie jest kursor? Łatwo to zauważymy, bo zaświetli się na kolorowo odpowiednia litera w wierszu z nazwami kolumn znajdującym się u góry, za to po lewej stronie znajdziemy zaznaczony na kolorowo numer wiersza. Każda komórka ma numer i literę, dzięki czemu możemy dalej coś z nią robić, używając jej nazwy, na przykład E9 (to coś jak w grze w statki). Opcji liczenia mamy tu naprawdę sporo. Możemy sumować, mnożyć, dzielić przez siebie poszczególne komórki, itd. Bez problemu posortujemy zawartość kolumn czy też wierszy. Ale to podstawy, a zaawansowanych formuł jest naprawdę sporo i to niezależnie od tego, czym się zajmujemy. Są tu i formuły finansowe, i trygonometryczne, i matematyczne, i tekstowe, i logiczne. Jeśli ktoś zna się choćby na podstawach programowania lub miał w szkole logikę, to z pewnością poradzi sobie używając funkcji logicznych (Jeżeli, Oraz, Fałsz, Lub… i tak dalej). W ten sposób można sprawnie zarządzać plikiem. Generalnie Excel wymaga nieco praktyki, ale ma dużo możliwości.

Microsoft Office

Kategoria: Microsoft, Programy
Tagi: , , , , , , ,

Microsoft Office Teraz od pewnego czasu mamy najnowszą dostępną, a mianowicie Microsoft Office 2010. Jednakże pakiet z 2007 roku jest ciągle popularny, np. nielegalnie ściągany z Chomika, a także używany w sytuacji, gdy ktoś albo ma starą wersję, albo pilnie potrzebuje tych programów, a ktoś inny ma możliwość korzystania z pakietu na przykład na kilku stanowiskach i ciągle jedno z nich pozostaje wolne, może więc nam udostępnić tę wersję. Ma to znaczenie i w przypadku osób brzydzących się piractwem, i takich, które obawiają się nielegalnego oprogramowania w razie kontroli w firmie. Nowe i stare wersje współpracują ze sobą, więc spokojnie można mieć nawet Office 2003 albo dawniejszy i będzie OK. Tyle, że niektóre rzeczy nam się nie otworzą w tych starych wersjach. Ale przejdźmy do rzeczy, to znaczy do krótkiego omówienia dostępnych programów. Pakiet Office jest w sumie standardem, gdy ktoś stara się o pracę w biurze, choć zdarza się, że nie jest to wymagane w całości. Istnieją różne zestawy tych programów, nie każdy musi mieć wszystkie i w ogóle nie zawsze jest potrzeba, by używać któregokolwiek z nich, bo jeżeli ktoś się uprze, to przy małej liczbie danych można korzystać z Notatnika i kalkulatora. Jednak gdy chodzi o Office, taką podstawową trójką najpopularniejszych i najczęściej używanych jest Word, Excel i PowerPoint. Mamy też Accessa, choć jest on trochę mniej popularny. Word to popularny edytor tekstu, Excel to arkusz kalkulacyjny, PowerPoint – program do prezentacji, a Access – przydatne narzędzie do tworzenia baz danych. W Excelu policzymy wszystko, co się da, od płac pracowników poprzez godziny ich pracy aż do naszych prywatnych wydatków. W Wordzie napiszemy wszelkie potrzebne dokumenty (np. CV), a w PowerPoincie pokażemy współpracownikom slajdy z wykresami, diagramami i słupkami. Co tu dużo mówić, w dużej firmie przydadzą się wszystkie, ale pamiętajmy, że niektórzy nie korzystają z produktów Microsoftu. Jeśli wysyłamy coś komuś, to pamiętajmy, że może on używać otwartego programowania. A zatem pamiętajmy o uniwersalnych rozszerzeniach (np. rtf w przypadku Worda to niezła opcja).